„Rady babci- wciąż na czasie czy to już przeżytek?”

„Rady babci- wciąż na czasie czy to już przeżytek?” Chyba odkąd pamiętamy to nasze babcie były naszymi drugimi mamami i za każdym razem gdy się mocno w coś mocno uderzyliśmy, czy skaleczyliśmy zawsze biegły nam z pomocą używając swoich starodawnych i tradycyjnych sposobów. Zazwyczaj były metody, by dołożyć do miejsca stłuczenia lód na poważniejsze- liście babki lancetowatej, a na ból brzucha wypić napar z mięty, albo tajemnicze babcine krople schowane w głębi szafy. Na każdą naszą dolegliwość miały lekarstwo, a wszelakie bóle czy złe samopoczucia leczyły ziołami, z których wykonywały same lekarstwa, nalewki, czy susze, które były bardzo pomocne. Mimo, iż nie miały takiej wiedzy jaką dzisiaj posiadają specjaliści, to jednak umiały nam pomóc w każdej sytuacji, kiedy nasz organizm wołał przysłowiowo o pomstę do nieba. Ponadto doskonale znały każde zioła i wiedziały w jakim najlepszym i optymalnym czasie zbierać z nich kwiaty czy liście, by wyciągnąć z nich jak najwięcej dobrotliwych właściwości. Tak – w kwestii ziołolecznictwa musimy przyznać rację, że były niezastąpione. Ich pomysły czy sposobów większości były skuteczne i sprawdzone, jednak czasami nieświadomie pogarszały sytuację. Niemożliwe? A jednak! „odkażanie” poparzeń spirytusem, smarowanie wpiętego w nasze ciało kleszcza masłem czy traktowanie poparzeń termicznych tłuszczami to tylko nieliczne ze sposobów, które wcale nie pomagały, a tylko szkodziły! Jaki z tego wniosek? Zanim sięgniemy po leki przeciwbólowe, zastosujmy jednak babcine sposoby, bo mogą one uchronić nasz żołądek przed szkodliwym działaniem leków, jednak poważniejsze sprawy takie jak oparzenia, kleszcz czy jakieś zranienia lepiej jednak by zobaczył lejarz, bo dawnymi metodami możemy Sb tylko zaszkodzić.

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Kategoria: Zdrowie. Tagi: , ,